Kartka z pamiętnika cz 3

28.06.2012.r
Chyba zabije Leona jak on mógł to zrobić. A czemu akurat musiał go poprosić. Myślałam że już nigdy go nie zobaczę. Prawie zabił moją matkę. Na szczęście ta Alicja postawiła na swoim i jedyna działająca nerka mojej matki działa. A jednak może coś poczułam. A może nie. Jeszcze Jankowi odbija. Mam już tego wszystkiego dosyć. Jak Krzysztof miał czelność powiedzieć coś takiego.
02.12.2012.r
Wiem że dawno tu nie zaglądałam ale mam dużo spraw na głowie. Streszczę co się wydarzyło w ostatnim czasie w moim życiu. A było tego na prawdę dużo.Już wiem wszystko Alicja jest córką Leona dlatego mi kogoś przypominała Martę jej matkę a dziewczynę Leona. Musiałam jej o tym wszystkim powiedzieć. Wiem że to jest sprawa Leona ale musiałam. Operacja Leona przebiegła bez komplikacji gorzej było z Alicją. On by tego sobie nigdy tego nie wybaczył. Ale teraz już jest wszystko w porządku. A u mnie to po staremu oprócz jednej rzeczy Krzysztof chce pracować w Toruniu. Wygrałam sprawę z radnym Lisem. Janek zaczyna się ustatkowywać wszystko idzie jak najlepiej.
26.02.2013
Czemu ten Łącki się mnie przyczepił. On nie rozumie że ja nic do niego nie czuję. Jeszcze Janek świruje przez niego po co on się miesza w jego wychowanie. Ale przynajmniej jest jakiś plus byłam na kolacji u Leona. Mogłam z nim normalnie porozmawiać. Ale jedno jest pewne jego córki niech razem już nigdy więcej razem nie gotują. I jeszcze co to za pomysł że my coś razem. My nie mogli byśmy być razem ponieważ my za dużo o sobie wiemy. Ten związek by się nie udał.
21.05.2013
Ale się wybawiłam na tym weselu jak nigdy wcześniej chyba nawet na swoim się tak nie wybawiłam. Ale Krzysiu wspaniale tańczy. Chyba nikt tak długo nie tańczył jak my. A jakiego kaca rano miałam. I weź tu człowieku idź do pracy. I jeszcze to zasłabniecie Olgi. Ale najważniejsze że wybaczyłam Krzysztofowi życie za szybko płynie żeby się dąsać. Leon też wie o wszystkim ale nie wiem skąd. Alicji i Maxa nie ma przez trzy tygodnie Orda też nie wiadomo kiedy wróci nie wiem jak to ogarnę.

Kartka z pamiętnika cz 1 i cz 2

Dodaje moje wcześniejsze wpisy które dodawałam na inny blog.
9.11.1979.r

W końcu Krzysztof zaprosił mnie na kolację. I na początku myślałam że się nie zgodzę. Ale jednak poszłam i nie żałuję. Było wspaniale. Boże jak ja kocham tego chłopaka. I te jego słodkie usta. KOCHAM GO!!! Mam nadzieję, że to będzie wieczne.

15.02.1980.r

Jesteśmy razem już 4 miesięcy, a zdaje mi się jak byśmy byli razem 20 lat. Kocham tego wariata na zabój. Życie bym za niego oddała. Każdy mi zazdrości takiego wspaniałego chłopaka. Przystojnego, miłego, mądrego, przyjacielskiego. On nie jes tylko moim chłopakiem. Jest również moim przyjacielem, któremu mogę wszystko powiedzieć.Trochę jak Leoś, ale z Leosiem znam się od trzepaka. I on jest jak brat, którego zawsze chciałam mieć. Jesteśmy jak trzej muszkieterowie. Ja Leoś i Krzyś. Mój Krzyś.

19.07.1980.r

Pierwszy dzień naszych wspólnych wakacji.Przez dwa tygodnie razem. Bo później przyjadą do nas Leo i Marta. Jego dziewczyna on naprawdę ją kocha. Jeszcze nigdy nie widziałam go tak szczęśliwego. Marta studiuje pielęgniarstwo. Jest trochę podobna do Leosia z charakteru. Wspaniale razem wyglądają.

26.07.1980.r

Jeszcze tylko tydzień razem. Jeszcze nigdy nie byłam na tak wspaniałych wakacjach. On jest wspaniały. Takiego mężczyzny ze święcą szukać. Potrafi wspaniale gotować, sprząta. I jeszcze tak wspaniale całuje. Dzisiaj kąpaliśmy się nago, było po prostu wspaniale. Ale już się trochĘ stęskniłam za Leosiem. Z nikim się tak wspaniale nie kłóci.

4.08.1980.r

Od kilku dni z nami jest Leoś z Martą. Myślałam że będzie gorzej w naszej przyczepie, ale jest dobrze. Leoś z Martą zazwyczaj wychodzą o godzinie 20 a wracają o 1 albo 2 w nocy. Mówią, że chodzą na długie spacery po plaży. My zazwyczaj wieczory spędzamy przy ognisku, albo się do siebie przytulamy.Kocham nasze takie wieczory, niby nic nie robimy, ale jest wspaniale. On mnie rozumie.Wydaje mi się jakby czytał mi w myślach. Rozumiemy się bez słów.

15.08.1980.r

Już za 4 dni wracamy do domów. On jedzie na kilka dni do swojego domu, ale wraca do mnie i bardzo się z tego cieszę. Bo dłużej niż tydzień nie wytrzymam bez niego. Wczoraj wieczorem było ognisko, jak prawie codziennie, ale wczorajsze było zupełnie inne. O 24 Marta z Leosiem poszli do przyczepy. A ja z Krzysiem mieliśmy jeszcze chwilę zostać, ale spędziliśmy tam całą noc. Zaczęło się od zwykłego pocałunku. Ale Krzysztof jak to Krzysztof, zaczął mnie pieścić. Potem ja zaczęłam go pieścić. Zdjęłam jego koszulkę. Potem w ruch poleciała moja koszulka. Zaczął pieścić moje piersi, potem całował mój brzuch.Aż w końcu wszedł we mnie bez niczego. Pisk, który się wydobył ze mnie, zagłuszył pocałunkami. Było wspaniele. Potem zasnęliśmy w swoich objęciach.

24.11.1980.r

Niby ja i Krzysztof mamy akademiki w innch częściach budynku, ale i tak zazwyczaj w nocy śpię u niego w pokoju chyba, że się w ciągu dnia pokłócimy o jakieś błahostki, bo my nigdy nie kłócimy się o poważne rzeczy. Leo zazwyczaj w nocy idzie do Marty. Tak było dzisiaj. Krzyś był sam w pokoju, ale mnie nie było u niego w pokoju, bo się pokłóciliśmy. Oczywiście ja zaczęłam. Miałam dzisiaj rano zły humor, bo nie dostałam listu od mojego taty i byłam wkurzona a dwie godziny później przyszedł Krzyś i zaczął mnie zapraszać na obiad. Ja coś odpowiedziałam, żeby się go pozbyć. A on się zapytał, czy jeszcze go kocham, bo mam coraz mniej czasu dla niego. A ja mu odpowiedziałam, że za tydzień jest sesja i muszę się uczyć. Więc wzięłam książki i poszłam do parku się uczyć. Ale w ogóle nie mogłam się skupić. Więc wróciłam do pokoju. Na łóżku zobaczyłam list od taty i karteczkę od Krzysztofa. Na niej pisało: Przepraszam i kocham. Twój K. Położyłam się na chwilę, bo chciałam za chwile iść do Krzysia ale zasnęłam. Obudziłam się około północy więc się przebrałam i teraz piszę to.

05.04.1981.r

Nasze 2 święta razem. Ja nie chciałam wracać do domu, bo byłam pokłócona z tatą, więc Krzyś powiedział, że zostanie ze mną. To są najlepsze moje święta. Bo jestem tylko ja i Krzyś. KOCHAM TEGO WARIATA!!! Zdecydowaliśmy, że nie robimy sobie żadnych prezentów. Ale i tak dostałam od niego prezent. Było to małe serduszko a na nim było wygrawerowane: E&K Na zawsze razem. Tak było tam napisane.

11.03.1983.r

Jak on mógł to zrobić!? Mógł mi po prostu powiedzieć, a nie po szpitalach się chować. Może bym zrozumiała. Trudno by było, ale bym zrozumiała. Teraz mogę liczyć tylko na siebie i Leona. Ale i tak pewnie mnie wyrzucą z uczelni. Jak ja nienawidzę tego człowieka, ale i również go kocham. Co ja mam zrobić?

05.03.1986.r

Jak ja tęsknię za Polską, moją mamą i Leonem. W ciągu trzech lat widziałam się z nimi zaledwie 2 razy. I na dodatek ciągle myślę o Krzyśku, że może źle zrobiłam zrywając z nim. Jestem ciekawa, czy on jeszcze coś do mnie czuje. I do tego Jacques się cały czas wokół mnie kręci, już mam tego dość. Na razie praca zabiera mi dużo czasu, ale i tak o tym wszystkim myślę. I jeszcze muszę mnieć czas na dokończenie specjalizacji.

06.08.1989.r

W końcu jutro jadę do Polski, do mojej mamy, do Leosia. Muszę się go jakoś delikatnie zapytać, czy nie wie co z Krzysiem. Jestem taka szczęśliwa. Nic tego mojego szczęścia nie zepsuje, nawet Jaques. On coraz częśćiej się przy mnie zjawia. Chyba mu się podobam. Musze mu powiedzieć, że ja nic do niego nie czuję. Teraz jedyną rzeczą jaką chce zrobić to przytulić się do Krzysia. Czemu ja wciąz go kocham!? Przecież on już mógł z kimś być i mieć dzieci.
CZĘŚĆ 2
15.08.1989.r

Jestem od tygodnia w Polsce. Nie mogę zebrać w sobie odwagi żeby spytać się Leosia czy wie co się dzieje z Krzysiem. Tak bardzo tęskniłam za moją mamą i Leosiem. W głowie mam mętlik. Nie nienawidzę Krzysztofa. Czemu to wszystko tak boli? Jeszcze tylko tydzień i wracam do Belgi. Muszę się zapytać Leosia.

18.08.1989.r

Jeszcze tylko 4 dni, a już zaczynam tęsknić. Jutro już muszę się zapytać Leosia czy wie coś o Krzysiu. On na pewno wie. Przecierz byli najlepszymi kumplami. A ja z nimi. Ciągle o nim nie mogę przestać myśleć. I do tego moja mama cały czas drąży temat czemu się rozstaliśmy. A ja jej jeszcze nic o tym nie powiedziałam.

22.08.1989.r

Już jutro wracam do Brukseli. W końcu zapytałam się Leosia o Krzysztofa. Mówił, że zaraz po moim wyjeździe on przeprowadził się do Warszawy. I że widzieli się ze 2 razy. Mówił że z Toruniem ma wiele nie miłych wspomnień. Pomyślałam sobie, że te wspomnienia związane są ze mną. Czy ja aż tak mu zepsułam życie, że wyprowadził się z Torunia? Trudno jakoś się z tym pogodzę. Będzie ciężko, ale dam radę.

01.09.1989.r

Jacq coraz częściej mnie odwiedza. Mam coraz więcej pracy i dobrze mi z tym przynajmniej tak dużo o tym wszystkim nie myślę. Jaqc zaprosił mnie na kolację do restauracji, która ma odbyć się za 3 dni i nie wiem czy iść, czy nie. Ale chyba pójdę. Też mi się coś należy od życia.

19.10.1989.r

W ciągu ostatniego miesiąca byłam z Jacqiem 4 razy na kolacji. Jest prawie tak samo przystojny jak Krzysztof. Czemu ja każdego faceta muszę z nim porównywać? Za 6 dni jest bankiet. Idę na niego razem z Jacqiem. Chyba coś zaczynam do niego czuć.

04.12.1989.r

Od miesiąca jestem z Jacqiem i nawet dobrze mi z tym. W tym roku moja mama przyjedzie do mnie na Boże Narodzenie. Mam nadzieje że polubi Jacqka. Mówiłam jej, że kogoś mam. A na początku stycznia mam się przeprowadzić do Jacqka. Cieszę się z tego, że znalazłam sobie kogoś kto mnie kocha.

28.12.1989.r

Moja mama już za 2 dni jedzie do Polski. Będę za nią bardzo tęsknić. Teraz nie wiem kiedy się zobaczymy. Dam radę. Już 6 lat jestem tu. Ale najważniejsze, że mojej mamie się spodobał Jacq. Tego się najbardziej obawiałam, bo moja mama swoje serce już na studiach oddała Krzysztofowi. Znowu zaczynam o nim myśleć. Dobra, dziś sobie postanawiam.

Po pierwsze: przestaje o nim myśleć.

Po drugie: będę szczęśliwa dla Jacqa.

Po trzecie: będę się cieszyć życiem.

25.01.1990.r

W domu coraz lepiej z Jacqkiem. Bardzo dobrze sie dogadujemy. Za 4 dni jadę na kursy. A za 2 tygodnie przyjedzie Leon z żoną i córką Beatą. Nie mogę się doczekaĆ kiedy przyjadą. Tak dawno go nie widziałam.

5.02.1990.r

3 dni temu do Polski wrócił Leon. Ta jego córka jest taka wspaniała. Tyle szczęścia w tak małej osobie. Ja chyba też bym chciała mnieć dziecko. Ale na razie musze się zająĆ karierą. I Jacq chyba na razie nie chce dziecka. Ale czemu ja o tym myślę? Jesteśmy razem dopiero 4 miesiące.

19.09.1990.r

Z Jacqiem jest mi coraz lepiej. Myślę, że trochę za dużo pracuję i nie mam dla niego czasu. Koniec, od jutra spędzam z nim coraz więcej czasu. Muszę to zrobić dla niego i dla nas. Tak, dla nas. Kocham go i zrobię wszystko dla niego.

22.05.1991.r

Z Jacqiem jest coraz lepiej. Dostałam nową pracę. Jestem dyrektorką szpitala w Belgii. Ale nadal praktykuję jako pulmonolog. Za miesiąc jedziemy z Jacqiem do Polski. Do mojej mamy i Leosia. Bardzo się za nimi stęskniłam. Jacq chce poznać trochę Polskę. A poza tym bardzo polubili się z Leosiem i to jest dla mnie najważniejsze. A najepsze w tym wszystkim jest to, że będziemy tam cały miesiąc.

24.07.1991.r

Musiał akurat on przyjechać do Torunia. Mógł przecież przyjechać za kilka dni i by mnie tu już nie było. Ale dałam radę. I to jeszcze jak byliśmy u Leosia z Jacqiem. Ale przynajmniej wiem, że nie ma nikogo. Może on jeszcze coś czuje do mnie. Koniec z tym, nie myślę już o nim. Koniec!!

04.12.1993.r

Wczoraj Jacq mi się oświadczył. Tak się cieszę. Zaprosił mnie na kolację do restauracji. Najlepszej restauracji w mieście. I ten pierścionek. Taki wspaniały. Kocham go.

19.06.1994.r

Już za 4 tygodnie biorę ślub. Trochę się denerwuję, ale tylko troszeczkę. Wszystko jest już dopięte na ostatni guzik. Będzie moja mama, Leoś i reszta mojej rodziny, rodzina Jacqka. To będzie najwspanialszy dzień w moim życiu. Nigdy wcześniej tak wspaniale się nie czułam.

25.05.1995.r

Jestem w 3 miesiącu ciąży z Jacqkiem i bardzo się cieszymy. Leoś myślał, że teraz zamieszkam z Jackiem w Polsce. Ale my na ten temat poważnie porozmawialiśmy I doszliśmy do wniosku, że tylko tu możemy się rozwijać. I nasze dziecko będzie miało lepszą przyszłość. Tak, tylko tu widzimy naszą wspólną przyszłość, a za miesiąc mamy naszą 1 rocznicę ślubu.

19.08.1996.r

Nasze dziecko ma już 9 miesięcy i jest takie kochane. Mama Jacqka mówi, że Janek i Jacqk to dwie krople wody. Jacqk też tak wyglądał kilka mięsięcy po narodzinach. Chrzestnym Janka jest Leon, a chrzestną siostra Jackqa.

28.06.1997.r

Za 4 tygodnie będziemy w Polsce na miesiąc. jedziemy tam w moim ostatnim miesiącu wolnego, bo potem wracam do pracy. Jacq tak wspaniale opiekuje się mną i Jankiem. Jest taki kochający i opiekuńczy. Ale musimy tam jechać, bo się bardzo stęskniłam za moją mamą, Leosiem, ogólnie stęskniłam się za Polską. To będzie pierwsza wizyta Janka w Polsce.

14.08.1998.r

Już za 4 dni wracamy do Belgii. A za 2 tygodnie wracam do pracy. Janek ma już załatwiony żłobek w Brukseli. Leoś dał mi czasopismo medyczne, była w nim informacja o Krzysztofie. I jego artyuł. Teraz wiem, że ma już habilitację i jest przyszłością chirurgii.

01.06.2006.r

Podjęliśmy decyzję, rozpoczynamy separację. Ja już mam go dosyć, on ma dosyć mnie. Ja się zapracowuje, a on mnie zdradza. Ile możemy tego znosić? Tej sztucznej miłości. Najbardziej na tym ucierpi Janek. Ale on już nie ma 5 lat, musi to zrozumieć. Ja już nie mam siły na to wszystko. On jako szanowany lekarz może mieć każdą panienkę. Ja już nie widzę naszej wspólnej przyszłości.

15.10.2009.r

Za dwa tygodnie się rozwodzę. Ale nie powinno być żadnych problemów. Mamy już wszystko wyjaśnione. Intercyzę podpisaliśmy przed ślubem. Janek zamieszka ze mną, a Jacq będzie mógł się z nim spotykać w weekendy. Jedynie alimenty i to wszystko. 13 lat małżeństwa. Popsuliśmy to, ale nie dajemy już sobie żadnych szans.

29.05.2010.r

Janek coraz bardziej wariuje, opuszCZa szkołę. Popadł w złe towarzystwo. Leon podsunął mi pomysł żebym wróciła z nim na stałę do Polski. Zmieni szkołę, zmieni towarzystwo i wszystko powinno się zmienić. Nawet ojciec nie daje sobie z nim rady. Muszę to wszystko sobie przemyśleć. I zapytać Leosia o prace dla mnie w Toruniu.

22.07.2011.r

Podjęłam decyzję. Wracam do Polski na stałe. Janek już za dużo narozrabiał. Tam zacznie wszystko od nowa, będzie miał czystą kartę. Leoś złożył aplikację w moim imieniu na stanowisko dyrektora Szpitala Miejskiego w Toruniu i wygrałam. Od września zaczynaM nową pracę. Moja mama się cieszy, że wracam. Muszę tylko uzgodnić wszystko z Jacqkiem i wracam.

Powrót.

Na początku chciałam was przeprosić jako że jestem na drugim roku medycyny miałam dużo do zaliczenia koniec roku jak wiadomo. Ale wszystko poszło dobrze. Wiem że ostatnio dodałam wpis że coś dodam. Miałam już napisane ale na telefonie bo pisałam na wykładzie i nie zapisałam. Teraz mam zamiar dodawać posty przynajmniej raz na 4 dni. Mam nadzieje że się nie gniewacie. W zamian za to mam małą zapowiedź następnego wpisu. Ja już dodałam dwa wpisy ale na iny blog http://lekarzeopowiadania.blog.pl/ . Poza tym polecam wam tego bloga Magda ma wspaniałe pomysły mam nadzieje że wena szybko wróci. Tutaj podaje wam linki do tych dwóch opowiadań http://lekarzeopowiadania.blog.pl/2015/04/03/kartki-z-pamietnika/
http://lekarzeopowiadania.blog.pl/2015/04/14/kartka-z-pamietnika-cz-2/. Będę pisała ciąg dalszy tych wydarzeń. Mam nadzieje że Magda się nie obrazisz.

Hej

Cześć.
Mam na imię Zuzia. Od pewnego czasu o tym myślałam. I w końcu doszłam do faktu że chce tego. Zakładam bloga na temat Eli i Krzysztofa z Lekarzy. Wiem że serial się skończył ale w naszych sercach oni zawszę będą. Mam dla was instagrama. https://instagram.com/lekarzeopowiadaniaeik/ Link dla was.